Scroll to top

Dlaczego należy wpisać Takayna/Tarkine na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO


No comments

Niemal dwa wieki temu, Henry David Thoreau napisał: “W dzikości jest przetrwanie świata.”

Po raz pierwszy zagłębiłem się w lasy północno-zachodniej Tasmanii w 1973 roku, w bezskutecznych poszukiwaniach tasmańskiego tygrysa. Ta wspaniała istota jest obecnie uznana za wymarłą, ale takayna/Tarkine wciąż pozostaje ostoją największego obecnie mięsożernego torbacza, diabła tasmańskiego. Region ten jest również naturalnym siedliskiem ogromnego orła australijskiego, krogulca australijskiego, wombata, walabii, dziobaka i kolczatkowatych.

Największe na świecie, słodkowodne bezkręgowce nie żyją w Nilu, Amazonce czy Mississippi, ale w stosunkowo niewielkich rzekach takayna / Tarkine. Astacopsis gouldi to rak o niebieskim zabarwieniu, osiągający rozmiary jednego metra długości i ważący nawet 6 kg.

Obszar ten, nazwany Tarkine lub takayna – od ludu, który kiedyś zamieszkiwał to wybrzeże, by później zostać brutalnie wysiedlony przez brytyjskich kolonizatorów, jest jednym z najbardziej mokrych na południowej półkuli. W jego lasach rosną osiągające nawet 6 metrów wysokości paprocie drzewiaste, takie same jak te, które znaleziono jako skamieliny na Antarktyce oraz występują gatunki drzew, które dzieliły planetę z dinozaurami, ponad 60 milionów lat temu.

Jest to rzadki klejnot nienaruszonej natury, w świecie, gdzie niszczenie przyrody jest powszechne i nabiera tempa. Jest także jednym z najłatwiejszych do ochrony. Zajmując zaledwie 7% Tasmanii, takayna / Tarkine obejmuje największy w kraju las deszczowy, ogromną różnorodność rzadkich i zagrożonych gatunków oraz bogatą spuściznę po rdzennych mieszkańcach tych ziem. To tutaj stacja pomiarowa ONZ zanotowała najczystsze powietrze na świecie.

Elementami, które w ogromnym stopniu przemawiają za wpisaniem takayna / Tarkine na listę UNESCO jest jego dzikość oraz gatunki tam występujące. Jego skomplikowana linia brzegowa, niezbyt duże, ale bardzo stare, poprzecinane dolinami rzecznymi łańcuchy górskie i 180.000 hektarów lasu deszczowego (całe takayna / Tarkine ma około 500.000 hektarów) to dzicz. Odosobniony, dziki bastion naturalności, nietknięty przez drogi, porty, miasta, fabryki i kopalnie. Takie miejsca gwałtownie znikają z powierzchni naszej planety.


Nicole Anderson i osamotnione drzewo eukaliptusa, Tasmania. Photo: Mikey Schaefer

W latach 70tych zeszłego wieku, jako młody lekarz rodzinny, pracujący w Launceston, drugim co do wielkości mieście Tasmanii, odkryłem, że większość osób szuka u mnie pomocy z powodu stresu: doskwierało im wysokie ciśnienie, wrzody żołądka, wysypki, czy bezsenność, będące chorobami cywilizacyjnymi. Podczas raftingu, czy spacerów po lesie, zrozumiałem, że natura jest dla człowieka najlepszym źródłem relaksu, inspiracji, przygód i pogody ducha. Wycinanie, niszczenie i zalewanie tej resztki terenów naturalnych które mamy, by zbudować tam fabryki środków na uspokojenie, nie ma żadnego sensu.

Natura to balsam dla naszych dusz. Jesteśmy winni jej ochronę wszystkim, którzy przyjdą po nas, a także nam samym. Niewiele już jej zostało na naszej, jedynej z nam znanych, zamieszkałej planecie. Takayna / Tarkine jest dla nas sprawdzianem.

Chcę bronić dzikiej natury, która była światem dla ludu takayna, którzy, jak przodkowie nas wszystkich, żyli w podziwie dla niej i w harmonii z nasza planetą. Nam wszystkim powinno zależeć na ochronie tego unikalnego miejsca i cudownej przyrody takayna / Tarkine.

 

 

W takayna / Tarkine, w północno-zachodniej Tasmanii, znajduje się jeden z ostatnich na świecie, nietkniętych lasów deszczowych oraz ogromne skupisko archeologicznych pamiątek po Aborygenach zamieszkujących te tereny. Obecnie rejon ten jest zagrożony wycinką i górnictwem. W naszym najnowszym filmie łączymy opowieść o aktywistach, lekarzu-biegaczu i o społeczności Aborygeńskiej, by przedstawić problemy współczesnej ochrony środowiska i by przypomnieć nam wszystkim o wartości ostatnich, prawdziwie dzikich miejsc na ziemi.

 

O autorze:

Dr Bob Brown

Uznany autor, fotograf i aktywista, Dr Bob Brown zyskał rozgłos dzięki prowadzeniu kampanii na rzecz ochrony rzeki Franklin w latach 80tych. Po 10 latach pracy w Tasmańskim parlamencie, w 1996 roku Bob został wybrany do Australijskiego senatu, gdzie spędził 16 lat. W latach 2005-2012 był liderem Australijskich Zielonych. W 2012 roku odszedł z parlamentu by założyć fundację swojego imienia.

Zobacz także...

Post a Comment